
W Dziale Wojskowym Prokuratury Rejonowej w Gdyni wydano zarządzenie dotyczące zasad korzystania z miejsc parkingowych na terenie jednostki wojskowej. Sama organizacja parkingu nie byłaby niczym nadzwyczajnym, jednak analiza Zarządzenia pokazuje, że część miejsc została powiązana z wynikami statystycznymi osiąganymi przez prokuratorów.
Szczególną uwagę zwraca wskazana w
Zarządzeniu podstawa prawna. Powołano się bowiem na art. 100 § 2 pkt 2 i
3 Kodeksu pracy. Przepis ten stanowi, że pracownik jest obowiązany w
szczególności: „przestrzegać regulaminu pracy i ustalonego w zakładzie pracy
porządku” oraz „przestrzegać przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny
pracy, a także przepisów przeciwpożarowych”.
Już sama treść tego przepisu pokazuje, że dotyczy on obowiązków pracownika, a nie kompetencji pracodawcy lub przełożonego do tworzenia dodatkowych systemów gratyfikacyjnych.
Art. 100 k.p. wskazuje, czego pracownik ma przestrzegać w ramach stosunku
pracy: regulaminu, porządku pracy, zasad BHP i przepisów przeciwpożarowych. Nie
upoważnia natomiast do konstruowania mechanizmu, w którym określone osoby
uzyskują przywilej w zamian za wynik statystyczny. Innymi słowy, z przepisu
nakładającego obowiązki na pracownika nie można wywodzić kompetencji do
tworzenia systemu nagród, premiowania lub przydzielania wymiernych korzyści
organizacyjnych. To zasadnicza różnica. Czym innym jest ustalenie porządku
korzystania z parkingu ze względów organizacyjnych, bezpieczeństwa lub
technicznych, a czym innym wprowadzenie punktacji, która wiąże dostęp do
miejsca parkingowego z liczbą zakończonych spraw i wskaźnikami w systemie PROK-SYS.
Gdyby Zarządzenie ograniczało się do zasad wjazdu, identyfikacji
pojazdów, bezpieczeństwa na terenie jednostki, kolejności korzystania z
ograniczonej liczby miejsc albo zakazu blokowania przejazdów, odwołanie do
przepisów porządkowych mogłoby być zrozumiałe. Tutaj jednak mamy do czynienia z inną konstrukcją: miejsce parkingowe zostaje potraktowane jako przywilej za wynik pracy.
Tak rozumiana regulacja wykracza poza
zwykły porządek pracy. Nie dotyczy bowiem tego, jak pracownik ma zachowywać się na terenie zakładu pracy, lecz tego, kto i na jakiej podstawie otrzyma
dodatkowe, wymierne uprawnienie, korzyści. Dlatego powołanie art. 100 k.p. jako podstawy dla takiego rozwiązania jest merytorycznie wątpliwe i nie przystaje do
rzeczywistej treści Zarządzenia.
Wątpliwości budzi również sama konstrukcja Zarządzenia. Część miejsc została rozdysponowana z góry: dla Zastępcy Prokuratora Rejonowego ds. Wojskowych lub Kierownika 13 Ds.,
dla kierownika sekretariatu oraz dla asystenta prokuratora o najdłuższym stażu
pracy. Dopiero pozostałe miejsca mają być przydzielane według wyników statystycznych.
Na uwagę zasługuje okoliczność, że Zarządzenie wydała Zastępca Prokuratora Rejonowego, a jednocześnie w tym samym akcie przewiduje miejsce parkingowe dla funkcji, którą sama pełni. Taka konstrukcja co najmniej osłabia przejrzystość decyzji i rodzi oczywiste pytanie o konflikt interesów.
W efekcie Zarządzenia- prokuratorzy, którzy prowadzą postępowania i odpowiadają za
decyzje procesowe, mają rywalizować o parking według punktacji PROK-SYS,
podczas gdy wybrane osoby otrzymują miejsca na odrębnych, uprzywilejowanych
zasadach.
Najpoważniejszy problem ma jednak charakter ustrojowy. Prokuratura nie jest przedsiębiorstwem produkcyjnym, którego celem jest maksymalizacja wskaźników. Prokurator nie powinien być motywowany w sposób, który może przesuwać akcent z jakości, legalności i rzetelności prowadzonych postępowań na statystyczny wynik.
Nie można też bagatelizować charakteru samego przywileju. Miejsce parkingowe nie jest wynagrodzeniem w rozumieniu prawa pracy, ale w realiach dużego miasta, takiego jak Gdynia, ma bardzo konkretną wartość. Możliwość codziennego parkowania na terenie jednostki oznacza oszczędność czasu, pieniędzy i wysiłku. W centrum lub w rejonach intensywnego ruchu miejsca parkingowe są trudno dostępne, a korzystanie z płatnych parkingów generuje realne koszty. Dlatego dostęp do takiego miejsca nie jest wyłącznie kwestią wygody organizacyjnej, jest to bowiem wymierna korzyść o znaczeniu majątkowym i praktycznym, szczególnie wtedy, gdy zostaje zagwarantowana jednej osobie albo przyznawana innym według
określonych kryteriów punktowych.
Tym bardziej niewłaściwe jest uzależnianie takiej korzyści od wyników statystycznych
prokuratorów. W organie takim jak prokuratura nie można budować mechanizmów, w których liczba zakończonych spraw lub wskaźniki w systemie statystycznym otwierają drogę do przywilejów, korzyści majątkowych.
Takie rozwiązanie w realiach funkcjonowaniap rokuratury, może być oceniane jako przekroczenie granic dopuszczalnego
zarządzania jednostką oraz obowiązków osoby kierującej prokuraturą. Tworzy
bowiem mechanizm, w którym za określony wynik statystyczny przyznawana jest korzyść materialna lub organizacyjna. Dzieje się to zaś nie w prywatnej firmie, lecz w prokuraturze -instytucji, która sama ma ścigać nadużycia władzy, korupcję i instrumentalne traktowanie prawa.
W tym kontekście warto przypomnieć sprawę Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa, opisaną przez portal niezalezna.pl. Chodziło tam o nieformalny system nagradzania prokuratorów różnego rodzaju upominkami, takimi jak perfumy, vouchery, karnety czy alkohol.
https://niezalezna.pl/polska/perfumy-voucher-karnet-prosecco-a-nawet-kiszonki-wlasnej-roboty-jak-szefowa-motywuje-prokuratorow/562849
Tam pojawiły się
nagrody rzeczowe. W Prokuraturze Rejonowej w Gdyni pojawia się zaś formalne.
Zarządzenie i przywilej posiadania miejsca parkingowego powiązany ze statystyką. Forma jest inna, ale problem pozostaje podobny: tworzenie dodatkowych korzyści majątkowych związanych z wynikami pracy w prokuraturze.
W jednostce prokuratury mechanizm
polegający na przyznawaniu wymiernych korzyści za osiąganie określonych wyników
statystycznych musi być oceniany wyjątkowo ostrożnie. Dotyka bowiem granicy między dopuszczalnym zarządzaniem jednostką a tworzeniem systemu nagradzania, który może być postrzegany jako urzędnicza korzyść majątkowa za wynik.
W tym kontekście nie sposób pominąć także treści przepisu art. 231 § 2 k.k., który odnosi się do nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego działającego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Nie chodzi tu o przesądzanie
odpowiedzialności karnej, lecz o wskazanie, że w organie takim jak prokuratura, nawet pozornie organizacyjne decyzje nie mogą tworzyć mechanizmów kojarzących się z premiowaniem statystyki wymierną korzyścią.
Zarządzenie dotyczące miejsc parkingowych nie byłoby przedmiotem publicznej debaty, gdyby ograniczało się do zwykłej organizacji funkcjonowania jednostki.
Dokument ten ujawnia jednak znacznie
głębsze zjawisko: sposób myślenia o zarządzaniu prokuraturą. Zamiast jasnych,
przejrzystych i jednakowych dla wszystkich zasad pojawiają się wyjątki, różne kategorie uprzywilejowania
oraz mechanizm powiązania wymiernej korzyści majątkowej, organizacyjnej z
wynikami statystycznymi. Trudno uznać taki model za zgodny z najwyższymi
standardami funkcjonowania organu państwowego. W prokuraturze nie powinno być miejsca na rozwiązania, które choćby potencjalnie budują wrażenie, że wynik statystyczny może być nagradzany materialnym lub organizacyjnym przywilejem.
Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia w
kontekście kadrowym. Jeżeli funkcję zastępcy w jednostce wojskowej powierzono z pominięciem właściwej ustawowo zgody Zastępcy Prokuratora Generalnego do spraw wojskowych Tomasza Janeczka, to przedmiotowe Zarządzenie staje się kolejnym
sygnałem chaosu kompetencyjnego w prokuraturze wojskowej. Jeżeli najpierw
pojawiają się wątpliwości przy obsadzaniu funkcji kierowniczej, a następnie
osoba pełniąca tę funkcję wydaje Zarządzenie budzące zastrzeżenia prawne,
organizacyjne i etyczne, trudno mówić o incydencie. To raczej sygnał, że w
obszarze prokuratur wojskowych dzieje się coś głęboko niepokojącego.
W prokuraturze
nawet pozornie organizacyjne decyzje muszą być wolne od mechanizmów, które mogą kojarzyć się z przyznawaniem korzyści. A jeżeli na domiar tego, statystyka zaczyna decydować o dostępie do przywileju, to pojawia się problem standardów zarządzania organem stojącym na straży praworządności. Tym bardziej zastanawia, że rozwiązanie to zostało ujęte w formalnym zarządzeniu i nie wywołało oczywistej refleksji nad jego skutkami.
Trudno też pominąć perspektywę samych
prokuratorów i obywateli. Jak mają czuć się prokuratorzy, którzy codziennie
prowadzą postępowania, podejmują decyzje procesowe i odpowiadają za jakość
pracy, gdy dostęp do przywileju zostaje powiązany ze statystyką?
Jak ma czuć się obywatel, którego sprawa trafia do instytucji, w której to właśnie statystyka może otwierać drogę do korzyści ?
Właśnie w takich sprawach widać, czy
instytucja rozumie granice własnej władzy i ciężar zaufania publicznego, które
powinna chronić.
Może dlatego LSO nie chce
skomentować treści tego Zarządzenia, bo takie standardy funkcjonowania
jednostek pojawiły się po styczniu
2024r, a obsada jednostek w jakich maja miejsce jest także ich dziełem.
